sobota, 15 lutego 2014

rozdział 6

Chcę was gorąco przeprosić za długość rozdziału, jego jakość, ewentualne błędy i przerwę jaką zrobię pomiędzy tym rdz jak i następnym, ale mam pewne problemy z komputerem. Miłej lektury.
******************************************************
Dziewczyna stała lekko oszołomiona, ale nie miała czasu na namysł, ponieważ z tłumu wyłonił się James.
-Jak się bawisz?-objął ją w pasie. Dziewczyna chcąc go zbyć spytała, czy może liczyć na przyniesienie białego wina, po które mężczyzna leciał niczym na skrzydłach. Dziewczyna poczuła piekące łzy pod oczami, ale nie chciała tego okazywać. Maslow wrócił w zawrotnym tempie i podał jej kieliszek, który wypiła jednym haustem. Mężczyzna był odrobinę zdziwiony, jednak się nie odezwał. Milczeli przez krótką chwilę aż na wielkim zegarze wybiła 2:00.
-Ej, gołąbeczki-znikąd pojawił się upity Logan, ledwo trzymający się na nogach.-Jedziemy moje skarby-wybełkotał podpierając się na nich. Mimo idealnej sytuacji do żartów i robienia zdjęć Maslow i Łopuszyńska wciąż byli poważni i zachowując ciszę zaprowadzili przyjaciela do samochodu. W aucie sytuacja była luźna, więc brunet szybko zaczął nawijać jak najęty, ale Maja wciąż milczała i nie była skora do śmiechu. Gdy James chciał ją pocałować, ona odwróciła głowę w stronę szyby i z krzywym uśmiechem skłamała, że nie najlepiej się czuje. Brunet przejął się tym, ale ona zbyła go twierdząc, że to pewnie alkohol i zmęczenie, więc wrócił do szampańskiej zabawy z przyjaciółmi nie zdawając sobie nawet najmniejszej sprawy jakie rozterki przeżywa jego partnerka. Dźwięczne słowa tajemniczej kobiety wciąż błądziły po jej głowie, zaprzątały myśli, przez co nie mogła się na niczym skupić. Gdy podjechali pod dom bez słowa wysiadła przed Jamesem i ruszyła prosto do drzwi, które James automatycznie odblokował i bez słowa popędziła do łazienki. Długa, odprężająca kąpiel rozluźniła ją trochę i pozwoliła na moment zapomnieć o zaistniałej sytuacji. Wzięła krótki szlafroczek i wyszła z zaparowanego pomieszczenia wpuszczając James'a i wciąż zachowując milczenie. Delikatnie położyła się na łóżku włączając telewizor i przeglądając wiadomości. Wkrótce usłyszała James'a, ale nie przyszedł do niej. W duchu była mu za to wdzięczna. Z nieprzyjemnymi myślami zamknęła oczy. Gdy po około godzinie zaczynała już odpływać z oddali usłyszała ciche, ale słyszalne kroki zbliżające się ku niej. Po chwili poczuła, że łóżko obok się zapada a czyjeś wargi szukają jej ust. Wiedziała, że to James. Chłopak delikatnie ją objął, przez co poczuła delikatny, ale przyjemny ścisk w brzuchu. Nie mogła...nie mogła się zakochać. Nie po tym wszystkim. To ostatecznie przepędziła krainę Morfeusza daleko. James zasnął późno, ale ostatecznie nic nie mogło go obudzić.Jego telefon zaczął wibrować i mimo, że czuła iż nie powinna go dotykać spojrzała na ekran. Alexa. Wstała i wyszła na balkon.
-Tu Maja.-uśmiechnęła się.-James śpi.-spojrzała czule w jego kierunku na moment zapominając o przykrym incydencie.
-O, hej-usłyszała rozradowany głos blondynki.-słuchaj, właśnie z tobą chciałam porozmawiać. Może wpadniesz jutro do mnie co?-Lex spadła jej jak z nieba. Nie chciała siedzieć w domu z brunetem, więc ochoczo przystała na propozycję, zapisała sobie adres i znów ułożyła się na łóżku. James odruchowo podczas snu ją przytulił i nie mogąc wyplątać się z uścisku po prostu się poddała i zasnęła.
Następnego dnia...
Brunetka obudziła pod wpływem delikatnego pocałunku złożonego na jej policzku. Jeszcze moment leżała a potem szeroko otwierając oczy odwróciła się. James siedział już w eleganckich jeansach i białej koszuli na rogu łóżka, wpatrując się w nią zamyślony.
-Hej. Ja muszę iść do pracy, wrócę późno.-powiedział jakby z nutą żalu w głosie.
-To świetnie się składa, wychodzę dziś z Alexą.-odparła ze sztuczną uprzejmością. Chciała się dowiedzieć od niej czy to prawda, że James spotyka się z dziewczynami na jedną noc i je zostawia. W sumie bycie jego partnerką to swego rodzaju praca, ale wolałabym wiedzieć takie rzeczy.
-Ja muszę lecieć-spojrzał na zegarek-pa.-chciał ją cmoknąć, ale ona jakby obrażona odwróciła głowę i jego usta trafiły na jej prawy policzek. Zaśmiał się cicho i wyszedł. Maja postanowiła się ubrać i wyszła w stronę jej domu. Trwało to trochę, zanim znalazła odpowiedni adres. Gdy dzwoniła do bramki akurat zobaczyła jak Alexa całuje Carlosa na pożegnanie i coś zakuło ją w sercu. Wyminęła się ze spóźnionym już Latynosem i podeszła do drzwi, gdzie z uśmiechem przytuliła ją na powitanie blondynka. Usiadły w kuchni i zaczęły rozmowę. W pewnym momencie brunetka spytała wprost.
-Lex, potrzebuję twojej szczerości. Czy James naprawdę jest z dziewczyną tylko do ich pierwszej nocy?
CDN...

13 komentarzy:

  1. ciekawy rozdział :) Czekam na nn i zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Boże i co dalej !?!?!
    Kobieto mów co dalej bo zaraz umrę tu na miejscu :D
    Świetny jak zawsze czekam nn

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialny rozdział :D Tak jak każdy który piszesz jest bardzo ciekawy i zachęca do powrotu na twojego bloga i do tej historii . Czekam na next :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasem tak jest.Nic na to nie poradzimny. mam nadzieje, ze twój komp będzie "zdrowy" czekam na nexta.

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialny rozdział ;* Dlaczego w takim momencie musiałaś urwać. Z niecierpliwością czekam na nexta :) I mam nadzieję,że wyleczy się twój komp. Pozdrowionka:3
    JessMaslow ^~^

    OdpowiedzUsuń
  6. Ej no! Tak się nie kończy! Ciekawość mnie zżera od środka.. ale ciekawie by było jakby się w sobie zakochali tak na serio *-* czekam nn ;**

    OdpowiedzUsuń
  7. Ładnie wyszło. Trochę mnie rozbiło na "Lex", ale pewnie dlatego, że zawsze będzie mi się to kojarzyć z wrogiem Supermana. Rozdział świetny! Czekam na nn!

    OdpowiedzUsuń
  8. Super rozdział ale... dlaczego skończyłaś w takim momencie?????!!!!!!!! Jak mogłaś? Mam nadzieje że James i Maja będą razem i cała sprawa się wyjaśni. Z niecierpliwością czekam na następny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny rozdział ;)
    Czekam na next *_*
    Dlaczego przerwałaś w takim momencie??

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiesz ty co... Taki moment i koniec?!
    PFFFFFFFFFFFFFFFFFF....
    Czekam na kolejny ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. http://big-time-rush-ciri.blog.onet.pl zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie no torturujesz nas jak możesz kończyć w takich momentach ugghhh ;/ Boże coraz bardziej się wkręcam w tą historię:) JEST CZADOWA!!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozdział boski i czekam na next ;)

    OdpowiedzUsuń